XIV международный фестиваль "Полонез-2017" им. Леонарды Ревковской

Официальный сайт международного фестиваля "Полонез" город Слоним

История возникновения и проведения фестиваля

Открытый региональный фестиваль «Полонез» – это праздник людей, которым дорога память и культура своего народа. Это праздник, который каждый год возвращает слонимчан в XVIII столетие к Огинским: Михалу Казимиру – гетману Великого княжества Литовского, композитору, создателю «усадьбы муз» в Слониме и Михалу Клеофасу Огинскому – автору полонеза ля-минор «Прощание с Родиной».

Это еще одна ступенька в деле возрождения культурного наследия, еще одна возможность укрепления культурных и добрососедских связей.

Слоним – город Огинских: канал Огинского, улица Огинского, всемирно известные «Полесские Афины» – театр Огинского, полонезы Огинского…. Отрадно, что город имеющий многовековые значимые исторические корни, стал местом праздника его Величества Полонеза, без которого нельзя представить европейскую культуру.

С каждым годом расширяется география участников фестиваля, растет количество творческих коллективов из Беларуси, Польши, Литвы, Латвии, Германии.

В 2017 году торжественное открытие фестиваля перенеслось в обновленный городской парк. Сам Михал Казимир Огинский приплыл на лодке по каналу, чтобы поприветствовать многочисленных гостей праздника.

В 2019 году состоялся юбилейный, XV открытый региональный фестиваль «Полонез». В фестивале приняли участие 30 творческих коллективов не только из различных областей Беларуси, а также из Польши и Литвы.

          «Полонез» – это праздник людей, которым дорога память и культура своего народа, это значимое культурное событие, цель которого – духовное единение.

POLONEZ — SYNONIM POLSKOŚCI

Pierwsze wzmianki o polonezie jako rodzaju tańca pochodzą z II połowy XVI wieku. Pierwowzorem poloneza był uroczysty i wykonywany w dostojnym nastroju taniec pieszy. W związku z tym, że stawał się on coraz bardziej popularny w całej Polsce, został nazwany „tańcem polskim». Polonezem tradycyjnie rozpoczynano wielkie bale i uroczystości. Godność, płynność, elegancja, a przy tym pewna, jakby przytłumiona wytwornością, dynamika są cechami charakterystycznymi tego tańca. Od połowy XVII wieku polonez zyskał miano tańca narodowego. Pierwszym znanym kompozytorem polonezów był Michał Kazimierz Ogiński, który wprowadził formę poloneza z częścią środkową o nazwie Trio. Twórcą naj-wybitniejszych stylizacji polonezowych w muzyce był Fryderyk Chopin. Polonezów nie zabrakło także w dorobku artystycznym tak wielkich kompozytorów jak Stanisław Moniuszko, Jan Sebastian Bach, Georg Philipp Telemann, Wolfgang Amadeusz Mozart, Franz Schubert, Robert Schuman, Ferenc Liszt, Piotr Czajkowski, Aleksandr Skriabin. Twórcy ci komponowali polonezy jako osobne utwory muzyczne bądź jako części większych kompozycji.

W różnych regionach Polski polonez znany był pod różnymi nazwami: taniec polski, chodzony, łażony, pieszy, starodawny, okrągły, wolny, staroświecki, starodawny, gęsi, czy też wielki. Nazwa „polonez» pojawiła się dopiero w latach 30-tych XVIII wieku, jako nazwa francuska polonaise. W swej najdawniejszej postaci polonez zachował się w melodiach z początku XVII wieku, znanych jako kolędy „W żłobie leży», „Dzisiaj w Betlejem», „Bóg się rodzi». W przeciwieństwie do polonezów l udowych oraz zaściankowo-szlacheckich, które były w większości utworami śpiewanymi i miały jednostajną budowę rytmiczną, polonezy dworskie charakteryzowały się bogatą instrumentalnością. Na dworach królów polskich taniec poloneza był swoistą paradą szlachty przed królem i stanowił nieodzowny element uroczystości. Korowód tańczących prowadziła para „najznakomitsza», za którą szły godnie kolejne pary. Polonez osiągnął międzynarodową sławę i stał się synonimem polskości.


„PRZYWITANIE OJCZYZNY” — LEONARDA REWKOWSKA O FESTIWALU POLONEZA W SŁONIMIU

TO JUŻ IX FESTIWAL POLONEZA W SŁONIMIU, ZA ROK JUBILEUSZOWY — X, NIECH NAM PANI OPOWIE, JAK TO SIĘ WSZYSTKO ZACZĘŁO?

Pierwszy festiwal poloneza w Słonimiu odbył się w sobotę 21 maja 2005 roku. Od razu powzięłam zamysł przeprowadzenia tej imprezy przez dwa dni i bardzo pragnęłam, aby był to festiwal międzynarodowy. Niestety ten zamysł do tego czasu nie został zrealizowany. Wobec idei festiwalu był wrogo nastawiony ówczesny Zarząd Główny Związku Polaków na Białorusi na czele z Andżeliką Borys. Miejscowe władze też nie wspomagały nas. Na sobotę 21 maja 2005 roku został ogłoszony „subotnik” czyli dzień roboczy, żeby ludzie nie mogli przyjść na imprezę. Na pochód przez miasto również nie otrzymaliśmy zgody. Ideę festiwalu wspierał jedynie konsul generalny RP w Grodnie, Andrzej Krętowski, który zaszczycił nas swoją obecnością.

JAK WYGLĄDAŁ TEN PIERWSZY FESTIWAL?

Festiwal poprzedziła Msza Święta w kościele NMP z prośbą o błogosławieństwo. Gorąco modliliśmy się o to, by Polacy w Słonimiu mogli zaprezentować społeczeństwu swoją kulturę i swoje tradycje. Po mszy wąskim strumyczkiem od wieży strażackiej, gdzie za czasów polskich rano i wieczorem orkiestra grała poloneza „Pożegnanie Ojczyzny”, uczestnicy pierwszego festiwalu szli chodnikami do Domu Kultury i nieśli na ręczniczku korowaj — jako symbol dobra i życia. W festiwalu wzięło udział tylko 10 uczestników: z Polski przyjechał jedyny zespół harcerski „Czyżyki” z Supraśla, a z Grodna zespół pieśni i tańca „Lechici” razem z kapelą. Pozostali uczestnicy to byli lokalni wykonawcy. W festiwalu wzięły udział zespoły Związku Polaków chór „Credo” i taneczny zespół „Błyskawiczka” oraz orkiestra „Orfeon”, zespół ze Średniej Szkoły nr 5 zatańczył poloneza. Teatr mody „Etual” z Domu Kultury pokazał balowe stroje, a trzech wykonawców indywidualnych wykonało poloneza na skrzypcach i fortepianie. Razem wykonano 8 polonezów.

W KOLEJNYCH LATACH IMPREZA ZMIENIŁA JEDNAK OBLICZE…

Tak, Pan Bóg wysłuchał naszych próśb i z każdym rokiem do udziału w festiwalu zgłaszało się coraz więcej uczestników, a utwory były wykonywane na wyższym poziome. Władze zezwoliły na pochód przez miasto. Do małego strumieńczyka wpadały corocznie wciąż nowe strumyki i po ulicach Słonimia w ostatnich latach w dniu święta poloneza przelewała się rzeka artystycznych zespołów w cu¬downych kolorowych, barwnych strojach. Chciałabym wyrazić ogromną, gorącą, serdeczną wdzięczność wszystkim uczestnikom i gościom naszego festiwalu. Bardzo serdecznie dziękuję Fundacji Polacy znad Niemna na czele z prezesem Robertem Pawłowskim za zaangażowanie w organizację Festiwalu Poloneza, za krzewienie polskiej muzyki, za wsparcie Polskości na Kresach.

 

Justyna Kozicka


WYWIAD Z JOLANTĄ GWIAZDOWSKĄ

W IX Międzynarodowym Festiwalu Poloneza im. Leonardy Rewkowskiej w Słonimiu brał udział m.in. Chór Dziecięcy ze Szkoły Podstawowej nr 28 w Białymstoku. Postanowiliśmy poprosić osobę prowadzącą ów chór — Jolantę Gwiazdowską, by zechciała opowiedzieć nam o swoich wrażeniach z konkursu.’

CZY ZECHCIAŁABY PANI OPOWIEDZIEĆ O SWOICH WRAŻENIACH Z FESTIWALU?

Na początku, jak tylko żeśmy przyjechali, czułam się bardzo zagubiona. Było bardzo dużo ludzi, a my się spóźniliśmy. Nie wiedzieliśmy kogo mamy szukać, kogo pytać. Dodatkowo wszyscy mówili w innym języku. Na szczęście wszystko dość szybko zostało ogarnięte. Denerwowałam się również tym, żeby dzieci wystąpiły dobrze, bo musiały zmieniać stroje, gdyż występowaliśmy dwa razy, o czym wcześniej nie było nam wiadomo. Śpiewaliśmy bowiem na konkursie, a potem po raz drugi dla zaproszonych gości. Festiwal przeżyliśmy bardzo sympatycznie, ponieważ poznaliśmy inne formy Poloneza — taneczne oraz grane przez zespoły instrumentalne. Słuchanie Poloneza śpiewanego przez inne, starsze chóry oraz w takim języku nie czystym polskim, tak jak my śpiewamy, był dla nas wszystkich dużym przeżyciem. Myślę, że nasz występ był również takim trochę zaskoczeniem, bo nasi chórzyści to jeszcze dzieci. Dlatego też byliśmy bardzo miło przyjęci i dostaliśmy od wszystkich gromkie brawa.

JAK OCENIA PANI POZIOM FESTIWALU?

Myślę, że jest bardzo wysoki. To jest duże przedsięwzięcie, wiele zespołów. Z pewnością organizatorom trudno było nad tym wszystkim zapanować. Szczególnie, że są to różne formy Poloneza, dlatego ciężko je było zakwalifikować i porównać. Myślę jednak, że wszystko zostało dopilnowane. Dostaliśmy posiłek, mieliśmy Panią, która się nami opiekowała: mówiła, kiedy mamy wyjść, zejść, kiedy mamy przerwę, kiedy po raz drugi mamy założyć stroje… Dzięki niej mieliśmy poczucie bezpieczeństwa, że wszędzie zdążymy.

ZAJĘLIŚCIE III MIEJSCE, CZY BYŁO TO DLA WAS DUŻYM ZASKOCZENIEM?

Tak, to było duże zaskoczenie, bo jadąc nie bardzo wiedziałam jaki jest poziom Festiwalu. Dodatkowo byliśmy wrzuceni jakby do „jednego worka” — nie było oddzielnie chórów i zespołów instrumentalnych. Z niecierpliwością czekałam na wyniki, najpierw wyczytywano wyróżnienia, a potem miejsca. Dzieci oczywiście nie rozumiały, bo mówiono w obcym dla nich języku. Otrzymaliśmy miejsce III, myślę, że zasłużone, dlatego bardzo się z tego powodu cieszymy.

CZY UDAŁO WAM SIĘ NAWIĄZAĆ JAKIEŚ BLIŻSZE KONTAKTY Z INNYMI CHÓRAMI, ZESPOŁAMI, KTÓRE TAKŻE WYSTĘPOWAŁY NA FESTIWALU?

Raczej nie, takich bliższych kontaktów nie udało się nam nawiązać

CZY MACIE JUŻ W PLANACH JAKIŚ KOLEJNY WYSTĘP ?

Myślę, że w tym roku nasze działania dobiegają już końca, bo zbliża się koniec roku szkolnego. W planach mamy więc uroczystości na zakończenie roku i pożegnanie absolwentów. W najbliższym czasie większych wydarzeń już nie planujemy.

 

Justyna Kozicka


 

© 2108 Все права защищены

Сделано с помощью Elementor​​